Węgry aresztują za wpisy na FB. Wypowiedzi pis zwiastujące powtórkę nad Wisłą

Tarczyński: „Bierzemy pod uwagę kary finansowe(…)a nawet sankcje karne”. Poseł dodaje:”ustawa antyfake’owa funkcjonuje już na Węgrzech.” Serwis dorzeczy.pl:”ustawa byłaby odpowiedzią na zwiększający się poziom agresji w mediach społecznościowych.” Wypowiedzi posłów pis wobec zapowiedzi prezesa pis: „Jeśli chodzi o duże reformy to z całą pewnością stoi przed nami kwestia dekoncentracji mediów. Tu też będzie zapewne bardzo silny opór.”

„Jesteś tyranem ale pamiętaj, dyktatorzy zawsze upadają.” – autor tego wpisu na profilu społecznościowym został zatrzymany niedługo po jego opublikowaniu. Zapewne nie spodziewał się wizyty węgierskich organów ścigania u siebie w domu jednak rzeczywistość pod rządami antydemokratycznych przywódców zmienia się bardzo dynamicznie.

repolonizacja” lub „dekoncentracja” mediów – reforma odłożona w czasie

„Ja też najchętniej bym to wszystko pozamykała, powsadzała do więzień, zrobiła porządek(…) podniesie się straszny wrzask, również we Francji i w Niemczech, że ograniczamy wolność prasy, prześladujemy media krytyczne wobec władzy i to jest dowód na to, że jesteśmy autorytarni(…) Jest więc pytanie, w którym momencie ruszyć z tą armatą i to jest pytanie do Jarosława Kaczyńskiego, to on zdecyduje.” – ta wypowiedź posłanki pis z wiosny 2018 r. wywołała burzę.

Joanna Lichocka (autorka słynnego gestu Lichockiej) wyrzuciła z siebie te słowa na spotkaniu wyborczym. Po ich niespodziewnym ujawnieniu tłumaczyła, że to tylko żart. Posłanka pis informowała wtedy, że jest już gotowy projekt ustawy, który czeka na odpowiedni moment.

Niecały rok przed niefortunnym „żartem” Lichockiej, w podobnym tonie wypowiadała się jej klubowa koleżanka: „My musimy przed wakacjami uporządkować wymiar sprawiedliwości(…)a po wakacjach weźmiemy się za was.” – tymi słwoami Krystyna Pawłowicz uciszyła dziennikarza zadającego jej niewygodne pytania w kulminacyjnym momencie „reformy sądownictwa” w lipcu 2017 r. Rząd spodziewał się wtedy, że pójdzie gładko – szybki podpis prezydenta oraz dwa miesiące letniego wypoczynku, po których temat stanie się nieaktualny. Wyszło jednak inaczej.

Skala manifestacji była tak ogromna, że napisał o nich New York Times, a w TVP info zaczęły się mnożyć teorie, kto może stać za organizacją tych antypolskich ulicznych awantur. Niespodziewane trudności odłożyły w czasie o kilka miesięcy „uporządkowanie” wymiaru sprawiedliwości, a tym samym przesunęły na dalszą przyszłość „reformę” w obszarze mediów. Sprawy skomplikowały się jeszcze bardziej, gdy postanowiła interweniować Komisja Europejska i rozpocząć procedurę o naruszenie rządów prawa. Mogłoby się wydawać, że rząd zrezygnował ze swoich planów wobec mediów ale to tylko złudzenie.

dobra zmiana w mediach – reforma na drugą kadencję zjednoczonej prawicy

Wypowiedź wicepremiera Glińskiego z sierpnia 2019 r. : „Temat dekoncentracji mediów przycichł politycznie, dlatego że nie można reformować wszystkiego jednocześnie. Ustawy są przygotowane(…) Wiemy że nie mamy przewagi medialnej i że te kalumnie będą na nas spadały(…) dla nas to jest prodemokratyczna reforma, a dla opozycji okazja do ulicy i zagranicy”. Wicepremier i minister kultury rozwiewa wątpliwości – kontrola nad TVP to za mało, rząd chciałby ustawy medialnej, która utrudni „kalumnie” wypowiadane publiczne przeciwko partii rządzącej. Według defnicji słownikowej kalumnia to „krzywdzące oskarżenie”. Z oczywistych względów temat „dekoncentracji mediów” nie może być przez rząd poruszany przed wyborami prezydenckimi.

czy w Warszawie może nastąpić drugi Budapeszt?

Cytowany wcześniej poseł pis Dominik Tarczyński zapowiadał wiosną 2017 r. : „tej sprawy nie odpuszczę.” W wywiadzie z portalem telewizjarepublika.pl uspokajał, że nie chodzi mu cenzurę, „ale o walkę z kłamstwem”. Wspomniał o narzędziach takich jak odebranie koncesji lub sankcje karne. Zapowiedział, że „tacy pseudo-dziennikarze, takie pseudo-media będą karane.”

Portal euronews.com poinformował kilka dni temu o przypadkach zatrzymań na Węgrzech pod zarzutem rozpowszechniania „fałszywych informacji” w mediach społecznościowych. Czy taki scenariusz jest realny nad Wisłą? Na dzień dzisiejszy wydaje się, że przygotowana i czekająca na odpowiedni moment ustawa o „dekoncentracji” jest wymierzona tylko przeciwko mediom, a nie prywatnym osobom.

Należy jednak wziąć pod uwagę przekroczenie pewnej bariery – poseł Tarczyński zapowiadał ustanowienie konstrukcji prawnej o nazwie „fake news”, która może w praktyce oznaczać znacznie więcej niż tylko podawanie ewidentnie nieprawdziwych informacji. Czy sankcja za złamanie nowej normy prawnej może w przyszłości objąć również prywatne osoby? Każdy może próbować odpowiedzieć we własnym zakresie po uwzględnieniu wypowiedzi prezesa pis dla Gazety Polskiej z 2018 r. :

„Po 2019 roku będziemy mogli rozpocząć kolejny etap zmieniania Polski. Obszarów, które trzeba w naszej rzeczywistości nie tylko zmodernizować, lecz wręcz przeorać, jest tyle, że aby uczynić z Polski kraj nowoczesny, wolny od balastu przeszłości, przyjazny obywatelom, potrzeba nie dwóch, lecz co najmniej trzech kadencji.”

Autor: magister prawa z uprawnieniami na jeden z wolnych zawodów prawniczych
https://alternative-journalism.com/

źródła:
https://www.euronews.com/2020/05/14/hungary-critics-silenced-in-social-media-arrests-as-eu-debates-orban-s-powers

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s